Data modyfikacji:

Tatuaż a słońce – jak dbać o skórę, żeby wzór nie wyblakł

Robisz tatuaż, bo coś znaczy. Ma historię, charakter, czasem jest manifestem. Ostatnia rzecz, jakiej chcesz, to wyblakły kontur i kolory, które po dwóch sezonach wyglądają jak… hmmm… sprane. Słońce potrafi zniszczyć nawet najlepiej wykonany wzór! Jeśli traktujesz tatuaż poważnie, potraktuj poważnie też ochronę skóry.

tatuaż a słońce

Dlaczego słońce niszczy tatuaż?

Promieniowanie UV wnika w skórę i rozbija pigment. W gruncie rzeczy to proces powolny, ale nieubłagany. Czerń robi się szarawa, czerwienie tracą intensywność, detale zaczynają się rozmywać. Do tego dochodzi przesuszenie skóry – a sucha, łuszcząca się powierzchnia sprawia, że tatuaż wygląda starzej, niż jest w rzeczywistości. Jeśli dopiero co wyszedłeś z salonu, sprawa jest jeszcze poważniejsza. Świeży tatuaż to rana. Wystawienie go na mocne słońce może skończyć się podrażnieniem, przebarwieniami i nierównym gojeniem.

Świeży tatuaż? Zapomnij o opalaniu

Przez pierwsze tygodnie odpuść plażę i długie treningi w pełnym słońcu. Zakryj tatuaż luźnym, przewiewnym ubraniem. Nie kombinuj z przyspieszaniem gojenia. Skóra potrzebuje czasu.

Nie stosuj też filtrów na świeży tatuaż bez konsultacji z tatuażystą – najpierw pozwól mu się zagoić. Gdy strupki znikną, a skóra przestanie być wrażliwa, dopiero wtedy wprowadź ochronę przeciwsłoneczną.

Ochrona UV – nie tylko na wakacjach

W zasadzie najwięcej szkód robi codzienna, „niewinna” ekspozycja na słońce. Spacer, rower, jazda autem z odsłoniętym przedramieniem. Jeśli masz tatuaż na ręce, karku czy łydce, słońce działa na niego praktycznie nieustannie.

Zastosuj filtr zawsze wtedy, gdy skóra będzie wystawiona na promieniowanie. Nie tylko w lipcu nad morzem. Sprawdź, jaki krem do opalania najlepiej sprawdzi się przy Twoim typie skóry i aktywności. Wybierz wysoki filtr, szczególnie jeśli tatuaż jest kolorowy. Nałóż odpowiednią ilość i powtórz aplikację po kilku godzinach, zwłaszcza jeśli się pocisz albo pływasz.

Siłownia plenerowa, motocykl, trekking

Jeśli trenujesz na zewnątrz, nie ignoruj ochrony. Pot i tarcie materiału dodatkowo podrażniają skórę. Użyj lekkiej, szybko wchłaniającej się formuły, która nie zostawi tłustej warstwy. Nie chodzi o to, żebyś świecił się jak po olejku, tylko żeby pigment w skórze był chroniony.

Jeździsz motocyklem w krótkim rękawie? Wiatr nie chroni przed UV. Promienie docierają do skóry nawet przy zachmurzeniu. W pewnym sensie to właśnie takie „niegroźne” dni robią najwięcej szkody.

Nawilżanie – niedoceniany element

Sama ochrona przeciwsłoneczna to nie wszystko. Użyj balsamu lub kremu nawilżającego regularnie, nawet jeśli nie czujesz przesuszenia. Elastyczna, dobrze nawodniona skóra lepiej utrzymuje pigment i wygląda zdrowiej.

Unikaj agresywnych peelingów w okolicy tatuażu. Jeśli złuszczasz ciało, rób to delikatnie. Nie traktuj wzoru jak miejsca do testowania najmocniejszych kosmetyków.

Kolor ma znaczenie

Czarne tatuaże są bardziej odporne na blaknięcie niż pastelowe czy czerwone elementy. Jeśli masz kolorowy rękaw, ochrona UV powinna być dla Ciebie absolutnym standardem. Inaczej po kilku sezonach różnice w intensywności barw będą widoczne gołym okiem.

Myśl długofalowo

Tatuaż to inwestycja – w Twój wygląd, ale także w ważny dla Ciebie symbol, w historię. Jeśli chcesz, żeby po latach nadal wyglądał dobrze, dbaj o niego systematycznie. Użyj filtra, nawilżaj, unikaj nadmiernego opalania. Tak naprawdę to proste zasady, które nie zabierają dużo czasu, a dają świetny efekt.

Słońce nie jest wrogiem, ale brak ochrony już tak. Jeśli masz tatuaż, nie zostawiaj go samemu sobie. Wyjaśniając to obrazowo, powiemy: dbaj o skórę jak o… sprzęt, który ma Ci służyć latami. Wtedy wzór zachowa ostrość, a Ty nie będziesz musiał zastanawiać się nad szybkim odświeżaniem koloru.

Autor: Artykuł sponsorowany