Data publikacji:

Trzydniowy zarost — jak go nosić i komu pasuje?

Jeszcze do niedawna trzydniowy zarost nazywany był po prostu niedogoleniem lub niechlujnym wyglądem. Towarzyszył głównie mężczyznom, którym nieco przedłużyła się impreza lub akurat skończyła się pianka do golenia. W telewizyjnych reklamach dominowali gładko ogoleni panowie lub ci szczycący się dłuższą brodą. Dziś trzydniowy zarost nie tylko przestał być utożsamiany z zaniedbaniem, ale wręcz stał się ikoną mody. Jak go nosić i czy każdy może sobie na niego pozwolić?

Czym jest trzydniowy zarost?


Męski zarost rośnie w tempie ok. 0,5 mm na 1 dobę. Oznacza to, że po trzech dniach uda się zapuścić zaledwie ok. 1,5 mm zarost, dodatkowo niezbyt gęsty. Tego rodzaju broda nie wygląda imponująco, dlatego dawniej w ogóle nie funkcjonowała w modzie męskiej. Zmieniło się to w przeciągu kilkunastu lat, gdy niedogolona twarz stała się synonimem rockowego, niepokornego stylu. Modę na trzydniowy zarost rozpropagowali m.in. George Michel, David Beckham, Gianni Versace, Eros Ramazotti czy Ryan Gosling.

Definicja „trzydniowego zarostu” jest dość nieprecyzyjna. Terminem tym nazywa się zarówno ciemny cień na twarzy, który powstaje po jednym dniu, jak i dłuższy, tygodniowy zarost. Jego widoczność zależy m.in. od gęstości, twardości i koloru brody, więc nie u każdego mężczyzny trzydniowy zarost będzie wyglądał tak samo. Cechami wspólnymi jest jednak naturalny wygląd. Krótka, kilkudniowa broda powinna wyglądać tak, jakby nie miała kontaktu z żadnymi zabiegami pielęgnacyjnymi. To uosobienie nonszalancji, męskości i luzu. Konturowanie oraz farbowanie trzydniowego zarostu najczęściej przynosi niezbyt estetyczny efekt. Nie oznacza to jednak, że nie należy o niego zadbać.

Jak pielęgnować trzydniowy zarost?


Prawdziwą sztuką w pielęgnacji trzydniowego zarostu jest to, by stworzyć naturalny efekt. Powinien on wyglądać tak, jakby powstał sam, bez niczyjej ingerencji. Dlaczego więc, po prostu, nie pozwolić mu rosnąć? Powodem jest estetyka. Swobodnie rosnący zarost nie jest jednolity i u większości mężczyzn nie wygląda dobrze. Najczęściej pojawiają się nieregularne kępki brody na policzkach, wokół ust oraz na szyi. Mogą wystąpić także pojedyncze, grube włoski, które nie wyglądają zbyt dobrze i potęgują wrażenie zaniedbania.

Pielęgnacja trzydniowego zarostu polega zatem na pozbyciu się nadmiaru rzadkiego odwłosienia z szyi, policzków czy brody. Należy to zrobić w taki sposób, by pozostawić jedynie jednolity, gęsty zarost. Jednocześnie warto pamiętać o zachowaniu naturalnego efektu, dlatego nie poleca się dokładnego konturowania zarostu, niczym od linijki. Taka broda, w szczególności ciemna, może wyglądać niczym dorysowana.

Czym przycinać trzydniową brodę?


Przycinanie krótkiej brody, z oczywistych względów, powinno odbywać się dość często, a najlepiej codziennie. Choć można do tego użyć maszynki do włosów, dużo wygodniejszy w użyciu jest trymer do brody. Umożliwi on zarówno konturowanie zarostu, jak i przycinanie go do odpowiedniej długości. Jeśli chcesz mieć pełną kontrolę nad efektem, wybierz precyzyjny trymer z regulacją długości golenia co 0,5 mm. Dodatkowe opcje, na które warto rzucić okiem podczas zakupu, to funkcja samoczynnego ostrzenia, pojemnik na włoski oraz inne końcówki, np. do golenia czy przycinania włosków w nosie. 

Podgalanie trzydniowego zarostu ma kilka zalet. Przede wszystkim możesz dzięki temu uniknąć okresu przejściowego, czyli tego, który występuje na drugi dzień po goleniu na gładko. Nie u wszystkich jedno- lub dwudniowy zarost wygląda na tyle dobrze, by bez obaw zaprezentować się z nim na mieście. Ponadto podgalanie kilkumilimetrowego zarostu sprawi, że ten z czasem stanie się gęstszy. To znakomite rozwiązanie dla osób z rzadkim zarostem.

Komu pasuje trzydniowy zarost?


Krótki zarost to dobry sposób dla mężczyzn o delikatnych rysach twarzy, którzy pragną stworzyć bardziej dorosły, męski i poważny wizerunek. Trzydniowa broda może dodać kilka lat, co ma realne przełożenie np. na pozycję negocjacyjną w biznesie. Mężczyźni z trzydniowym zarostem często uznawani są także za bardziej seksownych i pewnych siebie niż ci gładko ogoleni. Tego rodzaju zarost to przy okazji wybawienie dla panów o wyjątkowo grubym i gęstym zaroście. Jeśli gładkie  ogolenie utrzymuje się u Ciebie kilka godzin, a już po południu na Twojej twarzy pojawia się ciemny cień, wybór trzydniowego zarostu może okazać się bardzo trafny i wygodny.

Kto nie powinien decydować się na trzydniowy zarost? Przede wszystkim powinni go unikać mężczyźni o rzadkim i niejednolitym zaroście. Pojedyncze włoski lub gołe placki na policzkach nie wyglądają zbyt estetycznie i z pewnością nie dodają uroku. Problemem może się okazać także kolor brody, który nazbyt odróżnia się od koloru włosów. Ciemny zarost, dzięki kontrastowi ze skórą, wygląda znacznie lepiej niż jasna lub ruda broda.

Uwarunkowania naturalne


Ostatnim, ale najważniejszym wyznacznikiem, są uwarunkowania naturalne brodacza. Z wielu powodów może się po prostu okazać, że broda Ci pasuje lub nie. Decydując się na trzydniową brodę warto więc podejść do niej dość krytycznie i zastanowić się, czy na pewno wygląda dobrze. Jeśli sprawia, że wyglądasz na zmęczonego, niewyspanego lub niechlujnego, bezpieczniej z niej zrezygnować.

Z trzydniowego zarostu warto też zrezygnować na wyjątkowo formalnych uroczystościach, np. na ważnych biznesowych spotkaniach, rozdaniu nagród czy na własnym ślubie. Podniosłe wydarzenia wymagają odrobiny konserwatywnego podejścia, więc lepiej zdecydować się wówczas na klasykę mody męskiej. Co zaś najważniejsze, zgolenie takiego zarostu nie jest wielkim dylematem — po trzech dniach odrośnie.

Szymon Sonik