Data publikacji:

Rowerem do pracy - jak się ubrać?

Dojazd rowerem do pracy będzie najlepszym i najszybszym sposobem na przedarcie się przez zakorkowane miasto. Ale to nie jedyne korzyści, jakie przyniesie przesiadka z auta lub komunikacji miejskiej na jednoślad. Jak przygotować się na jazdę rowerem, aby do pracy nie wpaść z niechlujnym wyglądem?
W Holandii, Belgii czy Danii widok menadżera w eleganckim outficie, z aktówką wsadzoną w rowerowy koszyk nikogo nie dziwi. W Polsce wprawdzie infrastruktura mająca ułatwić życie rowerzystom jest coraz bardziej rozbudowana, jednak wciąż niewiele osób decyduje się na taką formę transportu.

A szkoda, bo to świetna alternatywa dla samochodu, którego zwykle nie mamy gdzie zaparkować czy komunikacji miejskiej, która najczęściej wiąże się jazdą w ścisku i wiecznymi opóźnieniami (o rosnących cenach biletów nie wspominając). Rower pozwala szybko dotrzeć z jednego punktu miasta do drugiego (przy średnim tempie 15 km/h pokonanie 5 km zajmie 20 minut). Przy okazji zapewnia regularny wysiłek fizyczny, co pozytywnie wpływa na nasze zdrowie.

Ok, wybierając jednoślad jako środek transportu, oszczędzamy czas, pieniądze, jesteśmy punktualni, dbamy o kondycję… czyli ogólnie zyskujemy. No, ale co z wyglądem po takiej przejażdżce? Przecież nie wpadniemy do korpo i nie będziemy pracować 8 godzin w przepoconych czy zabłoconych ciuchach, z włosami w nieładzie i z adidasami na nogach. O ile w piątek luźniejsza stylizacja jest dopuszczalna, o tyle w pozostałe dni robocze raczej nie możemy liczyć na przywileje. Jak zatem przygotować się do dojazdu rowerem do pracy, aby wilk był syty i owca cała?

Rowerem do pracy w marynarce i spodniach w kant

Dojazd rowerem do pracy to nie Wyścig Pokoju, gdzie kolarze gnali po jak najlepszy wynik. Przy spokojnej jeździe nie spocisz się, dlatego z powodzeniem możesz założyć marynarkę i spodnie w kant. Dla Włochów to normalna stylizacja. Ważne jest, aby strój zapewniał wygodę i nie krępował ruchów. Gdy nosisz luźniejsze spodnie, warto na czas jazdy spiąć nogawki paskami odblaskowymi – zapobiegniesz ich rozdarciu lub wplątaniu w łańcuch. To wygląda zdecydowanie lepiej niż nogawka włożona w skarpetę wyciągniętą do połowy łydki.

Kwestią pozostaje rodzaj roweru. Na góralu taki outfit będzie wręcz śmieszny, więc jeśli już chcesz zamienić auto na rower, a pracujesz w miejscu, gdzie obowiązuje reprezentacyjny dress-code, zainwestuj w rower miejski lub holenderski.

Cycle chic

Nie jesteś przekonany do jazdy w pełnym, eleganckim rynsztunku, a jesteś fanem stylu retro? Postaw na cycle chic. Trend święcący triumfy na ulicach Kopenhagi, Amsterdamu czy Berlina pozwala stosować na codzienną elegancję w wersji na rower, czyli możesz założyć dżinsy, sportową marynarkę i koszulę. Trend zakłada jazdę w ubraniach z poprzednich epok – organizowane są nawet specjalne pokazy cycle chic. Zobowiązuje również do posiadania retro roweru.

Zamienne rzeczy

Nie jesteś przekonany do siedzenia w pracy w tym, w czym jechałeś rowerem? Schowaj strój pracowniczy do plecaka lub torby płóciennej i wrzuć do koszyka, a na czas jazdy załóż strój sportowy lub chinosy, t-shirt i bluzę. Gdy już przyjedziesz do pracy, skorzystaj z łazienki. Ogarnij się i załóż świeże ubranie. Jeśli masz w pracy szafkę, możesz w poniedziałek wypełnić ją dwoma oficjalnymi zestawami i uzupełniać ją w miarę zużycia. Trzymaj też w pracy podstawowy zestaw – ręcznik, dezodorant, mydło i krem.

Zamontuj błotniki

Aby nie zabrudzić ubrania, zwłaszcza w deszczową pogodę, zamontuj w swoim jednośladzie błotniki – zarówno przy przednim, jak i tylnym kole. Dojeżdżając rowerem do pracy w deszczu nie narazisz się na ochlapanie.

Co z butami?

Jazda rowerem w oksfordach może nie należeć do najprzyjemniejszych, dlatego lepiej założyć sportowe buty w miejskim stylu. Dobrze, aby miały klasyczny fason i były w jednolitym, ciemnym kolorze – najlepiej czarnym. Nie będą znacząco odbiegać od eleganckiego zestawu, a zapewnią komfort jazdy. Buty do pracy zapakuj do torby lub zostaw jedną parę w biurze.


Koszyk lub sakwa też się przydadzą

Ok, wiesz już, jak się ubrać dojeżdżając rowerem do pracy, dlaczego warto mieć błotniki w rowerze, ale co zrobić z torbą lub aktówką? Przecież nie będziesz jej trzymał w ręce przy kierownicy. Rozwiązaniem jest koszyk rowerowy – można go zamontować z przodu kierownicy lub przymocować do tylnego bagażnika. Na drobne gadżety odpowiednia będzie sakwa montowana np. do ramy roweru. Dobrą opcją będzie również lekki, pojemny plecak (zwłaszcza gdy np. przewozisz firmowego laptopa).