Data publikacji:

Jak nosić len i nie zwariować?

Len – materiał uznawany za szorstki, nieprzyjemny w dotyku, łatwo łapiący zagniecenia oraz trudny. Jaki jest naprawdę? Przyjrzyjmy się tej niedocenianej, typowo letniej tkaninie i sprawdźmy, czy rzeczywiście jest się czego bać. Jak nosić len i wykorzystać jego zalety w pełni?

Czy len rzeczywiście jest szorstki?


Len kojarzony jest niewątpliwie z szorstkością i twardością. Istotnie, wiele lnianych koszul, marynarek czy spodni jest dosyć trudnych w odbiorze, co – podobnie jak tweed – nie wszystkim przypadnie do gustu. Nie oznacza to jednak, że nie znajdziesz lnianych ubrań przyjemnych w dotyku. Te wykonane z cienkiej oraz zmiękczonej przędzy będą bardzo lekkie i delikatne, więc w żaden sposób nie podrażnią nagiej skóry. Możesz także wybrać mieszankę lnu z innym materiałem (np. bawełną, wełną lub elaną). Jest jeszcze jedna pociecha: len mięknie z czasem.

Jak poradzić sobie z zagnieceniami?


Lniane ubrania najlepiej prasować wówczas, gdy są jeszcze odrobinę wilgotne. W ten sposób rozprasujesz bez trudu wszelkie zagniecenia. Jest jednak jedno „ale”: powrócą w mgnieniu oka. Podatność na gniecenie to rzecz, której w żaden sposób nie przeskoczysz, więc nie ma sensu z tym walczyć. Tym bardziej, że zagniecenia, rolowania i drobne zmechacenia to uroki wpisane w jego charakterystykę. Nie powinny też być odbierane jaką faux pas lub modowa wpadka. Można wręcz powiedzieć, że to właśnie nonszalancko pognieciona (acz w granicach rozsądku) biała lniana koszula wygląda naprawdę stylowo, zaś jej wyprasowany odpowiednik zakrawa o hiperpoprawność.

Przewiewność, przewiewność i jeszcze raz przewiewność


Dlaczego w lecie warto unikać ubrań poliestrowych ubrań? Tworzą one nieprzepuszczalną dla wiatru barierę, co powoduje nagrzewanie oraz pocenie się ciała. Ktokolwiek musiał spędzić upalny dzień w poliestrowym garniturze, ten wie jak wielką jest to męką. Zgoła inaczej jest w przypadku lnu, którego struktura przypomina… sito. Lniane ubrania są tak przewiewne, iż mogą sprawiać wrażenie nieobecnych. Z powodzeniem wyczujesz na ciele najdrobniejszy powiew wiatru. Konkluzja? Zamień latem poliestrowy garnitur na ten wykonany z lnu, a zakochasz się w tym materiale bez opamiętania.

A co z wilgocią?


Kojarzysz te wstydliwe chwile, gdy bawełniana koszula wręcz ocieka potem? Bez obaw, nie musisz wykupować z drogerii całego arsenału antyperspirantów. Problemem może nie być Twoja potliwość, a zły materiał. Len doskonale wchłania wilgoć i odprowadza ją z ciała bez powstawania plam oraz wrażenia mokrej tkaniny. W połączeniu ze wspomnianą wcześniej przewiewnością posiada wszelkie narzędzia do tego, by poradzić sobie z nadmiarem wody.

Bądź eko!


Moda na bycie naturalnym nie ustaje, więc wybierając len wpiszesz się w ten kanon z nawiązką. Jest biodegradowalny i ekologiczny, a w jego produkcji nie ginie żadne zwierze, więc aktywiści społeczni będą Cię uwielbiać. Ponadto, len jest antyalergiczny i przeciwbakteryjny, co pomaga zachować higienę. Pamiętaj, że to nie pot brzydko pachnie, a jego połączenie z bakteriami oraz zanieczyszczeniami. Świat byłby piękniejszy, gdyby wszyscy użytkownicy komunikacji publicznej nosili len.

Wytrzymałość lnu


Kolejna ważna zaleta lnianych ubrań to duża wytrzymałość. Nie wymaga on specjalnej opieki i możesz bez obaw prać go w pralce (według zaleceń producenta). Ciekawostką jest fakt, że z każdym praniem len może być coraz przyjemniejszy w dotyku. W czasie prania będzie się zmiękczał, a nawet wzmacniał.

Po jakie lniane ubrania sięgnąć? 


Absolutne must have w męskiej szafie to biała oraz błękitna lniana koszula. Są one wręcz synonimem letniego luzu oraz niewymuszonej elegancji. Kolejnym krokiem może być zakup lnianej marynarki lub całego lnianego garnituru. Jeśli lubisz szorty, nic nie stoi na przeszkodzie, by zakupić te wykonane z lnu. W letni klimat świetnie wpiszą się także lniane dodatki, czyli np. krawaty, kaszkiety lub chustki. Szczególną uwagę poświęć białej lnianej poszetce, która jest już klasykiem mody męskiej.

W czasie lata warto sięgnąć choć po jedną rzecz wykonaną z lnu. Dzięki niej przekonasz się na własnej skórze o wszystkich jego zaletach. A jest ich, jak widać, całkiem dużo. To co, zaczynasz zachowawczo od koszuli, czy sięgasz od razu po garnitur?

Szymon Sonik